niedziela, 21 sierpnia 2016

Notka

Hej robaczki!! Co tam u was? U mnie nawet dobrze chodzi smutno, bo koniec wakacji :(
Dzisiaj nie przychodzie do was z rozdziałem, ale z nowym blogiem :D Mam nadzieję, że się choć troszkę cieszycie.

Więc zapraszam na bloga: http://fly-witchme.blogspot.com/

Jednak od razu uprzedzam to nie jest blog o Raurze ani nikim z R5. Jeszcze przemyślę to czy może nie dodać R5, ale to jeszcze nic pewnego. Jednak jak ich oddam lub kogokolwiek z R5 to nie będą głównymi bohaterami. Chce spróbować czegoś innego. Więc wcale się nie zdziwię jak nikt z was na niego nie wejdzie. Jednak było by mi bardzo miło jakbyście tylko zajrzeli i zobaczyli czy wam się spodoba. Może takie coś inne by wam się akurat spodobało i byście zostali, a ja w tedy bym z pewnością dodała R5 lub paru członków. Na nowym blogu jest już pierwszy rozdział więc będziecie mogli się zapoznać choć trochę z fabułą.


Na tym blogu z kolej rozdział postaram się napisać już jutro, ponieważ obiecałam poprawę i mam zamiar jej dotrzymać i być systematyczna. Co wychodziło mi tylko w przypadku pierwszego bloga chodzi teraz zastanawiam się jakim cudem xd


Dobra z resztą was już nie zanudzam.
Mam nadzieje, że zajrzycie na nowego bloga.
Życzę dobrej nocy lub dnia (zależy kiedy to czytacie xd)

Buziaki :*
Pinni



środa, 10 sierpnia 2016

Rozdział 11

Na początku chciałam bardzo przeprosić za moją bardzo długą nieobecność, ale po prostu nie miałam pomysłu co napisać i wgl miałam dużo na głowie. Nie miałam nawet siły, żeby tu zajrzeć, a co dopiero coś napisać. Bardzo was wszystkich przepraszam i mam nadzieje, że uda mi się to poprawić lecz niczego nie będę obiecywać, bo znów mogę nie spełnić.
Zapraszam Cię (jeśli to wgl czytasz) na rozdział, na który tak długo czekałaś (mam przynajmniej taką nadzieję).

~*~

^Dwa tygodnie później^ Narrator
Laura przez całe dwa tygodnie z nikim nie chciała rozmawiać, ale powiedziała tylko dziewczyną co się dzieje. One oczywiście chciały załatwić sprawę, ale Lau im nie pozwoliła. Nie chciała pokazać blondynowi, że w ogóle coś ją to ruszyło, ponieważ byli tylko przyjaciółmi. Teraz z brunetką jest lepiej, bo zaczęła znów chodzić do pracy i normalnie funkcjonować. Nawet miała parę powodów do radość. Pierwszy to taki, że za osiem miesięcy zostanie ciocią, a Van z Rikerem zostaną szczęśliwymi rodzicami, Josh się już do niej nie odezwał i nie nachodził, a ostatni to taki, że Mai zaczęło się układać w prywatnym życiu. Z tego powodu Maia chodzi cały czas w głową w chmurach i o niczym innym nie mówi tylko o swoim już chłopaku. Nikt go jeszcze nie poznał, bo dziewczyna czeka na odpowiednią chwilę i jak narazie nie chce zapeszać. Z Rossem Lau nie widziała się od ich ostatniej rozmowy. Chłopak do niej nie dzwonił, ani się nie odzywał, a ona tym bardziej i nawet się cieszyła, że nie próbuje się z nią kontaktować, ponieważ nie miała na to ochoty. Jeśli jesteśmy już przy blondynie to powiem wam jak mu się układa z nową dziewczyną. Oczywiście jest nią zaślepiony jak ślepy koń i jest na każde jej zawołanie, robi wszystko to na co ona ma ochotę i nie widzi w tym nic dziwnego. Toby za to nienawidzi nowej "mamy" i nie ukrywa tego cały czas się od niej odsuwa i nie pozwala się zbliżyć. Zrobił się bardzo nie grzeczny jakby to było zupełnie inne dziecko. Przez to wszystko stał się nie do poznania, ale Ross nawet nie zauważa tego, że z jego synem dzieje się coś złego, bo jest zajęty zachciankami Natalie. Zostawmy ich na chwilę i opowiem wam coś o Mai i jej chłopaku, który sprawił, że dziewczyna jest w końcu szczęśliwa. Poznali się dzień wcześniej jak Lau rozmawiała z Rossem ostatni raz. Od razu się w nim zakochała czyli typowa miłość od pierwszego wejrzenia jak z tandetnych filmach romantycznych. Jest to wysoki brunet o niebieskich oczach i wspaniałym, zadziornym uśmiechu cwaniaka. Z wyglądu pasują do siebie idealnie, więc zapowiada się na miłość do końca życia, ale... Niestety zawsze musi być jakieś, ale... Brunet nie jest do końca tym za kogo się podaje i nie czuje tego do naszej bohaterki co mówi. Kłamie non stop, ale ma w tym swój cel, o którym wie tylko on... no i może trochę ja, ale nie mogę wam tego jeszcze zdradzić.

^Oczami Mai ten sam dzień^
Dzisiaj mam wolne więc najpierw pójdę do Lau wyciągnę ją na spacer i może w końcu poznam ją z moim chłopakiem. Boże jak ja się cieszę, że mam w końcu osobę, która mnie kocha i mam pewność, że nigdy nie zostawi. Kocham go bardzo mocno i tak wiem, że to bardzo dziwne, bo znamy się tylko dwa tygodnie, ale nic na to nie poradzę, ponieważ to miłości od pierwszego wejrzenia. Wiem, że będziemy już razem na zawsze, że to ten jedyny. Po prostu czuje to bardzo mocno. Dobra pora iść do Lau, bo musi w końcu poznać Matta. Jestem pewna, że się polubią, a przynajmniej mam taką nadzieje, a ja się prawie nigdy nie mylę. Szybko się ubrałam, zjadłam coś i poszłam w końcu do Lau. Gdy byłam już przed jej domem to weszłam bez pukania, bo tak często tu bywam, że to aż dziwne, że pukam. Jak weszłam to się zdziwiłam, że nikogo na dole nie było, ale pewnie Vanka w prac, a Riker w szkole, bo musi kontrolować co tam się dzieje. Udałam się więc do pokoju brunetki, gdy już tam byłam zapukałam, a jak usłyszałam ciche "proszę" to weszłam.
- Hej mała.- uśmiechnęłam się do przyjaciółki i ją przytuliłam.
- O hej. Co tu robisz?
- Przyszłam wyciągnąć cie na spacer i powiedzieć, że w końcu dzisiaj poznasz Matta.- wyszczerzyłam się bardzo szeroko.
- Aaaaaaaa!!! Nareszcie!!!- zaczęła się drzeć jak nienormalna i mnie dusić.
- Tak tak uduś mnie to go poznasz na pogrzebie.- zaśmiałam się, a ona mnie w końcu puściła, a ja znów mogę oddychać.
- Bardzo śmieszne.- powiedziała obrażona, a ja śmiałam się z niej jak głupia. Jak się już uspokoiłam to brunetka się ubrała, a ja umówiłam się z Mattem za godzinę w parku tam gdzie się poznaliśmy. Powiadomiłam o tym dziewczynę i wyszłyśmy z domu. Po drodze gadałyśmy o wszystkim i o niczym jak to zawsze my. W parku byłyśmy już po dziesięciu minutach więc miałyśmy trochę czasu dla siebie, żeby na spokojnie pogadać i w ogóle.
- Laura, a Ross się coś do ciebie odzywał?- nie chciałam zaczynać tego tematu, ale musiałam spytać.
- Próbował. Non stop coś tam do mnie pisze, ale go olewam nie chce na razie  go widzieć, a tym bardziej z nim gadać. Tylko bardzo bym chciała zobaczyć Toby' ego. Nawet nie wiesz jak tęsknie za tym małym. Nie widziałam go tylko dwa tygodnie, a czuję jakby to był miesiąc.- powiedziała i zamknęła oczy tak jakby chciała sobie wyobrazić Toby' ego. Już chciałam coś powiedzieć, ale niestety ktoś mnie wyprzedził.
- Ciocia!!- nie wiadomo skąd wziął się Toby i wskoczył brunetce na kolana, ona bardzo zdziwiona otworzyła oczy.
- Toby co ty tu robisz?- przytuliła go nadal zdziwiona.
- Jestem z tatą i tą panią Natalie, ale zobaczyłem was więc przyszyłem.- powiedział uśmiechnięty jakby to nie było nic nowego.
- Mały, a gdzie masz tatę, bo go coś nie widzie?- powiedziałam, bo naprawdę nigdzie nie było Rossa, ani tej blond wycieraczki.
- Pewnie całuje się w krzakach z tą Natalie. Nie lubię jej.- powiedział mały, a mnie zatkało, bo blondyn nigdy nie spuszczał go z oczu, a teraz nawet ja blondyna nie widzie, a jak Toby nas zobaczył to musieli być nie daleko.
- To co ty na to, żeby poszukać tatę i go skrzyczeć na oczach wszystkich w parku?- jak ja kocham kogoś upokarzać na oczach obcych ludzi.
- Tak!!- oo! Jakie to słodkie, że mały blondasek podziela mój entuzjazm.
- To idziemy.- wstałam zwarta i gotowa, a Toby razem ze mną.
- To y idźcie, a ja zostanę.- powiedziała Lau.
- O nie moja panno tak się nie bawimy idziesz z nami i koniec gadania.- powiedziałam bardzo groźnie, a mały tylko mi przytaknął.
- Ale po co ja wam tam?
- Bo bez ciebie nie będzie takie efektu taki zaplanowałam.- uśmiechnęłam się tajemniczo.
- Niech ci będzie, ale później za to oberwiesz.- wreszcie!!!
- Dobra dobra.- machnęłam ręko i powiedziałam mi mój pomysł. Toby' emu się oczywiście spodobał, a Lau, która zaraz zarobi kopa w dupę, jak zawsze miała jakieś, ale. Jednak w końcu się zgodziła i poszliśmy szukać naszą ofiarę. Gdy go w końcu znaleźliśmy to się okazało, że mały miał rację, ponieważ lizał się z tą wywłoką w krzakach. To zaczynamy przedstawienie.
- Ty draniu jak możesz! Jak ci nie wstyd! tak traktować swoją przyszłą żonę z dzieckiem w dodatku z drugim w drodze!- jego mina była bezcenna, a tym bardziej jak zobaczył "zapłakaną" Lau i w dodatku w ósmym miesiącu "ciąż". - Jak ci nie wstyd!! Jeszcze z taką wywłoką sto razy brzydszą od twojej narzeczonej!! Rozumiem możesz mieć chcice, ale chyba ten miesiąc możesz wytrzymać, albo było sobie bachora nie robić!! Teraz to zapomnij o niej i o swoich dzieciach, bo one nie chcą cie już znać!! Ty parszywy kłamco!!- jak już skończyły mi się argumenty i było za dużo gapiów to zwróciłam się do Lau. - Chodzi kochanie, on już nigdy cie nie zrani.- pocieszyłam ją i zabrałam z pola widzenia nadal nieźle zdziwionego blondyna. Jak już byliśmy wystarczająco daleko to zaczęliśmy się śmiać jak nienormalni. Nie mogę uwierzyć, że to wyszło tak świetnie i bez błędnie. Jednak nasza radość nie trwała długo, bo zaraz przyszedł do nas wściekły Ross. Jednak nie rozumiem czemu był wściekły skoro to było serio śmieszne.
- Możecie mi powiedzieć co wy wyprawiacie?!
- No przyszedł do nas Toby, a ja postanowiłam sobie zrobić mały żart i nauczkę na przyszłość.- odpowiedziałam takim samym tonem jak on.
- Jaką ku.... kurna nauczkę?!
- Sraką durniu! Dziecko bez opieki zostawiłeś i ciesz się, że przyleciał do nas, a nie, że go ktoś porwał!- teraz to Lau powiedziała. Takiej złej to ja jej dawno nie widziałam.
- To duży chłopak, w domu zostaje sam to na placu nie może?!- Boże co za idiota. Walnęłam go w tą głupią, blond czachę.
- debilu on ma dopiero sześć lat i zostawiasz go samego?! Ty w ogóle myślisz jeszcze tą blond pała czy już zupełnie nic?!- teraz to ja się zdenerwowałam. Jak można zostawiać dziecko samo w domu.
- No co?! Kładzie się spać i i tak nie wie, że nas nie ma!- trzymajcie mnie, bo zaraz mu przywalę.
- Nie prawda! Każesz mi się położyć spać i mówisz, że wychodzicie, a ja się boje i nie śpię do puki nie wrócicie! Na placu też bałem się być sam, a tym bardziej jak jakiś pan non stop się na mnie patrzył, ale ty gdzieś poszedłeś z nią!- pokazał tu na Natalie. - A ja zauważyłem ciocię i do niej szybko pobiegłem!- wykrzyczał mu wszystko ze złami w oczach. Przytuliłam go szybko, bo Lau zaczęła walić Rossa swoim "dzieckiem".
- Ty debilu!! Jak tak można!! Ty nie powinieneś mieć dzieci!! Ty parszywy pasztecie(?)!! Boże jak ja cie nienawidzę!!- darła się i cały czas go biła, a on tylko się zasłaniał. W końcu złapał ją za ręce i odepchnął od siebie.
- O co ci chodzi wariatko?! To mój syn i wiem jak z nim postępować!! Czemu mi niby wcześniej tego nie powiedział?!
- Może się bał, że nic z tym nie zrobisz, albo, że mu nie uwierzysz?!- zapytałam jak idiotę, bo w tym momencie się tak zachowywał.
- Tak dokładnie!! Zróbcie teraz ze mnie złego ojca!! Czemu nie?!
- Idzi już lepiej.- mam już go dość.
- A proszę bardzo. Toby idziemy.- wyciągnął do niego rękę, a mały bardziej się we mnie wtulił.
- Lepiej będzie jak mały zostanie z nami.- powiedziałam mu.
- To moje dziecko!!- znowu się zaczyna.
- Tylko, że twoje dziecko woli zostać z obcymi osobami niż z tobą.
- Dobra jak chcecie tylko ja po niego jutro wrócę!!- zagrażał się, a mały coraz mocniej mnie trzymał.
- Co nie oznacza, że on będzie chciał z tobą wracać.- powiedziała Lau.
- Jak chcecie, ale ja jeszcze z wami nie skończyłem!!
- Dobra już do nas dotarło, a teraz idź już, bo patrzeć na ciebie nie mogę.- powiedziałam i w końcu zadziałało, bo ta jego lalunia go stąd zabrała. Z tego wszystkiego zapomniałam, że byłam umówiona z Mattem. Szybko poszliśmy na miejsce naszego spotkania. Jak dobrze, że jeszcze go nie było. Lau bawiła się z małym, a ja patrzyłam czy Matt czasem nie idzie. W końcu po jakiś dziesięciu minutach w końcu się pojawił.
- Hej kotku.- cmoknął mnie w policzek, a ja się od razu uśmiechnęłam.
- Hej misiu.- już nawet zapomniałam o tym, że miałam go skrzyczeć za to, że się spóźnił i to sporo bo kwadrans. - Chodzi poznasz moją przyjaciółkę Laurę. Opowiadałam ci o niej.- uśmiechnięta zaczęłam iść z stronę Lau, ale brunet mnie zatrzymał.
- Kotku nie wiem czy to dobry pomysł. Może to jeszcze za wcześnie?
- Misiu nie bój się będzie dobrze i Lau na pewno cie polubi, a po za tym to ja tu jestem panikarą nie ty.- zaśmiałam się i go pocałowałam.
- No dobrze. Przekonałaś mnie.- uśmiechnął się do mnie, a ja złapałam jego rękę i poszliśmy w stronę brunetki.
- Lau to jest Matt, kotek to moja przyjaciółka Lau.- przedstawiłam ich sobie, a dziewczyna jak tylko go zobaczyła to otworzyła oczy, ze zdziwienia i stała zamurowana, a Toby schował się szybko za Laurą.

~*~

Mam nadzieję, że rozdział Ci się podobał, bo bardzo dużo siły i pracy w niego włożyłam. Jeszcze raz chciałam Cie bardzo przeprosić, że aż tyle musiałaś/eś czekać na ten rozdział, ale naprawdę nie miałam siły ani nawet ochoty. Te rozdział jest bardziej o Mai i oczami Mai, ale muszę się troszkę teraz na niej skupić. Jeśli rozdział Ci się podobał i jeszcze tu jesteś to proszę zostaw mi jakiś znak, a obiecuję, że następny rozdział pojawi się o wiele szybciej niż ten to na pewno. Jeśli Ci się nie spodobał to już tu nie wracaj, bo nikogo nie zmuszam, żeby lubił to co piszę. Więc podsumujmy ja wciąż żyje, chodź miewam gorszy czas, ale napisałam rozdział w końcu i jestem z tego bardzo dumna. Mam nadzieję, że dotrwałaś/łeś do tego momentu i bardzo dziękuje, że w ogóle znalazłaś/leś czas i tu zajrzałeś.
~ Wasza Pinni :**

piątek, 18 marca 2016

LBA

Zostałam nominowana przez moją kochaną Van, która mi nawet o tym nie powiedziała za co dostanie w pupę o! I ciesz się, że weszłam na twojego bloga, bo inaczej byś się nie doczekała kochanie :P
Ale przejdzimy do rzeczy xdd
O to pytania od mojej kochanej Van:

1. Nazwa "R5"  wymawiasz po polsku czy po angielsku?

Raczej po angielsku.



2. Jaki jest twój ulubiony rozdział na twoim blogu?

Wiesz nie umiem wybrać xd to jest za trudne :(



3. W której jesteś klasie?

3 gimnazjum (to koszmar).



4. Wiesz już co chcesz robić w życiu?

Pfff śmieszne xd ja nie wiem co jutro chce robić, a co dopiero w życiu xd



5. Czy uważasz, że Ross się zmienił?

Tak zmienił się i to bardzo. I to nie chodzi tylko o jego wygląd, ale też zachowanie. Jednak kocham go tam sami xd



6. Byłaś na koncercie?

Nie i bardzo nad tym rozpaczam :((



7. Gdzie chciałabyś mieszkać w przyszłości?

Moim marzeniem jest mieszkać z Nowym Yorku lub Los Angeles.



8.Psy czy koty?

Jak byłam mała miałam kotki, a teraz nam pieski, ale kocham i to i to.



9, Riker, Rocky czy Ross? Kogo wolisz?

Serio? Nie nie umiem wybrać. Wszyscy są moimi kochanymi miskami.



10. Czy gdybyś spotkała ich na mieście, odważyłabyś się podejść i poprosisz o zdjęcie, wiedząc, że właśnie im przerywasz w jedzeniu np.? Xd

A czemu nie raz się żyje jak coś to ich mogę później pokarmic xdd a zdjęcie i tak będę mieć xdd



11. Masz swój ulubiony kolor lakieru do paznokci?

Mam dwa nie jednak trzy to tak czarny, czerwony i niebieski :D



To wszystkie pytania od Vanci :**
A ja nominuje:
*EmiDelly R5er
*Szylwia
*Vanessa Mass
*Paula Lynch

Pytania:
1. Kiedy nowy rozdział na blogu?
2. Ulubiony kolor?
3. Twoje największe marzenie i dlaczego właśnie to?
4. Co byś zrobiła gdyby R5 było w twoim mieście?
5. Czy lubisz jakiś serial? Jaki i dlaczego?
6. Czy mnie kojarzysz z czegokolwiek? xd 
7. Chcesz już wakacje i masz dość szkoły jak ja?
8. Myślisz nad swoją przyszłością? Jak będzie wyglądać?
9. Ideał twojego chłopaka to?
10. Czy lubisz mojego bloga? Xd

Rozdział 10 (wreszcie)

Laurę rano obudził jej telefon więc wstała niechętnie i odebrała. Okazało się, że to Van, która ją prosi aby już wróciła do domu. Dziewczyna nie chcąc budzić blondyna zostawiła mu kartkę, na której napisała że musiała wracać. Szybko się ubrała i wyszła z domu Rossa, i poszła do siebie. Droga zajęła jej dłuższą chwilę, ale jak już dotarła do domu to przeżyła nie mały szok. Otóż w jej domu siedział Josh we własnej osobie.
- Co tu robisz?- brunetka nie kryła swojego zdziwienia.
- Przyjechałem odwiedzić moją dziewczynę.- powiedział jakby nigdy nic i przytulił nadal zdziwiona dziewczynę.
- Tylko ja nie jestem już twoją dziewczyną.- odsunęła się od niego.
- Laura kochanie przecież wiem, że nadal za mną szalejesz i ucieszyłaś się gdy tylko mnie zobaczyłaś.- objął ją w talii, ze swoim uśmiechem, który zawsze działał na brunetkę. Co niestety nie zmieniło się i tym razem.
- Na ile przyleciałeś?- objęła jego kark, a on się uśmiechnął zwycięsko.
- Na ile tylko będziesz chciała kicia.
- To możesz już wypierdalać!- nigdy nie lubiła jak ktoś mówił na nią kicia, ale tym razem podziałało to na nią jak kubeł zimnej wody.
- Oj malutka jeszcze tu wrócę.- klepnął ją w tyłek i wyszedł z jej domu. Lau nadal nic nie rozumiała, ale postanowiła pogadać z Van. Niestety czarnowłosa była już w pracy więc nasza bohaterka zjadła tylko szybko śniadanie i również wyszła do pracy. Nie śpieszyła się, ponieważ miała jeszcze czas na krótki spacerek co oczywiście wykorzystała. Gdy doszła tylko do lodziarni od razu przywitała ją uśmiechnięta od ucha do ucha Maia.
- Co ty taka uśmiechnięta od rana?
- Poznałam wczoraj bardzo fajnego faceta i dzisiaj do mnie zadzwonił, bo chce mnie lepiej poznać.- uśmiechała się szeroko i mocno przytuliła przyjaciółkę.
- No to gratulacje kochanie.- cieszyła się, że w końcu Maia poznała kogoś normalnego.
- A jak u Ciebie? Powiedzieliście z Rossem w końcu prawdę?- nie mieli dużo ludzi, bo było za wcześnie więc mogły sobie pogadać.
- Nie, bo wczoraj Natali zrobiła scenę u jego rodziców więc nie było jak, a dzisiaj jeszcze nie gadałam z Rossem.
- Nigdy nie lubiłam tej laluni. We wszytko musi się wypierdalać. Dobra mów co Cię tak przybiło od rana?
- Josh mnie odwiedził... boje się, że znów nabiorę się na jego gierki i dam mu się podejść. Boje się, że znów dam mu się zranić. On dobrze wie jak mnie podejść i wie że mu przez to ulegnie.- mówiła mając łzy w oczach.
- Mała nie bój się.- przytuliła ją- teraz masz mnie, Vancie z Rikerem no i Rossa. Nie jesteś sama i my ci we wszystkim pomożemy. Ja na pewno nie pozwolę ci znów do niego wrócić, a jak będzie trzeba to go zabije.- zaśmiały się obie na te słowa.
- Dziękuję. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że mam Ciebie i cała resztę.- uśmiechnęła się. Gadały tak jeszcze trochę, ale w końcu zaczęli schodzić się ludzie więc musiały zacząć pracować. Lau jednak nie mogła się skupić na pracy, bo myślała tylko o tym jak powiedzieć Rossowi, że przyleciał za nią chłopak przed, którym chciała uciec za wszelką cenę i nie umie się od niego uwolnić. Nie miała pojęcia czego się tak naprawdę boi. Czy tego, że przez to może stracić Rossa jako przyjaciele? Czy o to, że jak się o tym wszyscy dowiedzą to nie będzie mogła udawać już dziewczyny blondyna? Sama nie wiedziała co czuje do Rossa, a co do Josha, była w rozsypce. Czuła przy blondynie coś co dawało jej poczucie bezpieczeństwa i szczęście jakiego nigdy nie czuła. Jednak Josh był facetem typu bad boy i to właśnie ciągnęła ją do Josha. Lubiła jak facet się tak zachowuje i jak stara się o dziewczynę, która go odpycha. Ciągnęło ją do facetów, którzy nigdy nie myśleli o rodzinie i kochali imprezować. To była właśnie jej słabość, tego właśnie się bała. Tego, że Josh wykorzysta to wszystko i znów ją zrani. Bała się również tego, że przez to może zranić jeszcze Rossa i stracić go na zawsze, ale też Toby'ego, którego kocha jak własnego syna.  Bała się stracić tego wszystkiego co teraz ma, co zdobyła gdy się uwolniła od bruneta. Ona już się nie bała tylko była przerażona. Strasznie się zamyśliła nie zauważyła nawet jak do lodziarni weszli Toby z Rossem. Maluch jak zawsze pobiegł do niej bardzo szczęśliwy i mocno ją przytulił. To przywróciło Laurę do świata żywych.
- Mały, a co ty tu robisz?- przytuliła go.
- Chciałem się z tobą zobaczyć więc tata ze mną przyszedł.- powiedział uśmiechając się szeroko.
- To co lody te co zawsze?- uśmiechnęła się do niego szeroko.
- Tak!- krzyknął szczęśliwy i pobiegł do taty, a Lau tylko się uśmiechnęła na ten widok i zrobiła małemu lody. Gdy je zrobiła to przyniosła małemu do stolika.
- Hej Ross.- uśmiechnęła się i chciała pocałować go w policzek, ale on się odsunął. - Coś się stało?- spojrzała na niego zdziwiona.
- Nie czemu?- zapytał jakby nigdy nic.
- Bo nawet nie chcesz się ze mną przywitać, może dlatego?- chciała odejść, ale zatrzymała ją ręką blandaska.
- Możemy porozmawiać?
- Przecież rozmawiamy.
- Ale w cztery oczy?
- Maia zerkniesz czasem na Toby'ego?
- Jasne nie ma sprawy.- usiadła koło małego i zaczęła mu coś opowiadać, ale Lau pociągnęła Rossa na zaplecze.
- To o czym chciałeś porozmawiać?- zapytała nie rozumiejąc nic z zachowania blondyna.
- Chodź o to, że nie możemy już udawać pary.- powiedział w końcu.
- Czemu nagle zmieniłeś zdanie?- zdziwiła się bardzo, bo jak wczoraj o tym rozmawiali to byłtemu bardzo przeciwny.
- Nie pasujemy do siebie i chyba nigdy nie będziemy pasować... i jestem z kimś.- mówił spokojnie patrząc jej w oczy.
- Dobrze... a mogę wiedzieć z kim?- próbowała ukryć to, że zbiera jej się na płacz.
- Z Natali. Poznałem ja lepiej i jest naprawdę miła i fajna dziewczyna. Lubię z nią przebywać i mam nadzieję, że Toby polubi ją tak samo jak Ciebie.- pocałował ją w policzek i poszedł do małego, a Lau gdy już przyswoiła sobie słowa blondyna to zaczęła płakać. Nie mogła uwierzyć w to co jej przed chwilą powiedział. Bolało ją to bardziej niż zdrada Josha. W tym momencie zrozumiała, że zakochała się w Rossie jednak to już nie ma znaczenia, bo on wybrał Natali. Nie rozumiała co mogło się tak nagle stać, że się w niej zakochał jak wczoraj zrobiła taką szopkę. Nic już nie rozumiała miała wszytko dość. Miała dość tego, że w całym swoim życiu spotyka takich idiotów, którzy tylko ją ranią. Zastanawiała się teraz jak długo jeszcze tak wytrzyma i nie zwariuje, albo nie popełni największego błędu w swoim życiu i będzie całe życie żyła w piekle. Gdy się troszkę uspokoiła wytarła łzy i wyszła. Maia oczywiście zauważyła, że nie jest z nią dobrze, ale Laura powiedziała jej, że źle się czuje i pójdzie już do domu. Dziewczyna jej w to nie uwierzyła, ale postanowiła nie nalegać i poczekać aż sama jej powie co się stało. Brunetka jak tylko wróciła do domu to bez słowa do siostry zamknęła się w swoim pokoju i zaczęła znów płakać. Van chciała z nią porozmawiać, ale po godzinie próbowania się do niej dostać zrezygnowała.


~*~

Hej! Tak wiem, że bardzo dawno mnie tu nie było, ale nie miałam kompa, ani czasu ani nic. Naprawdę was bardzo przepraszam nie chciałam tak zaniedbać tego bloga, ale musicie mnie zrozumieć. Może rozdział nie jest idealny i pewnie połowa z was mnie zabije, za to że rozwaliłam Raurę (mam tu na myśli Szylwie)... kochanie bardzo przepraszam, ale musiałam to zrobić. Mam nadzieje, że twoja koza mnie nie zje XD Jeszcze raz bardzo was przepraszam i nie wiem wgl czy tu ktoś jest, ale jak jesteście to zostawcie coś po sobie. Możecie nawet pisać, że to jest do dupy, bo wiem że takie jest xd
Więc tak obiecuję poprawę i zacznę od dzisiaj już pisać nowy rozdział.
Kocham was i mam nadzieję, że nadal tu jesteście :***
Wasza Pinni, którą bardzo boli brzuch i nawet nie wie od czego :(((

niedziela, 11 października 2015

LBA

Tym razem nominowały mnie Samantha i The Blogg. Dziękuje bardzo dziewczyny :*

Pytania od Samantha:

1. Skąd pomysł na tworzenie bloga?

Tak w sumie to znikąd. Nie miałam co robić siostra powiedziała, że dobrze pisze i mnie namówiła.


2. Ulubiony film/książka?

Film to wszystkie części "Step up" i "I że cie nie opuszczę", a książka to "Pretty Little Liars".


3. Jakie masz hobby?

Lubie czytać, tańczyć czasami i uczyć się jeżyków obcych. Jednak na nic teraz nie mam czasu, bo mam dużo obowiązków.


4. Jakiej muzyki słuchasz?

Na pierwszym miejscu R5 <3 a tak to to słucham to co mi wpadnie w ucho. Często to jest jakiś rap lub rock.


5. Byłaś kiedyś zakochana?

Nie jeszcze nie miałam okazji poznać tego uczucia.


6. Ulubione słodycze?

Kocham wszystkie nie umiem wybrać.


7. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

To była "Tabaluga" i "Smerfy".


8. Kim chcesz zostać w przyszłość?

Mam dwa warianty: dziennikarką albo prezenterka.


9. Jeśli miałabyś teraz kogoś przytulić, kto by to był?

Moja siostra.


10. Gdyby można było posiąść magiczną moc, co chciałabyś móc robić?

Chciałabym być niewidzialna, czytać ludziom w myślach, i żeby mój kolor włosów zależał od mojego nastroju.


11. Masz/Chciałabyś mieć tatuaż? Jeśli tak to jaki i gdzie?

Tak chciałabym i to nawet nie jeden. Na nadgarstku znaczek R5, na karku jakiś cytat z piosenki i na obojczyku też jakiś cytat.



To tyle od Sam, a teraz przejdziemy do The Blogg:


1. Co sądzisz o moim blogu jeśli go czytasz?

Czytam twojego bloga i choć nie komentuje, bo ze mnie leniwe dziecko albo po prostu nie mam czasu. Jednak bardzo go lubię i mi się podoba.


2. Co sądzisz na temat hejterów na swoich idoli?

Boli mnie to jak inni ich obrażają choć tak naprawdę ich w ogóle nie znają. Nie rozumiem ludzi, którzy tak robią i nie wstydzą się tego. Jak dla mnie powinni się trochę zastanowić czy warto to robić, żeby ktoś przez nich cierpiał. Ja też dużo gwiazd nie lubię, ale nie mówię do ich fanów, że są do dupy, że to nie muzyka, że się pieprzą na lewo i prawo, bo nie chce nikogo przez to krzywdzić i tego samego oczekuje od nich, ale nie zawsze to działa.


3. Czy lubisz siebie taką jaką jesteś?

Em... nie mogę powiedzieć, że się lubię, bo dużo rzeczy bym w sobie zmieniła i z wyglądu, i z charakteru. Jednak jest też parę rzeczy, które w sobie lubię. Trudno jest mi określić, ale u mnie to normalne, bo nikt mnie nie potrafi zrozumieć.


4. Za czym nie przepadasz u innych osób?

U tych, których znam to, że nie mnie nigdy nie słuchają, że mają mnie za głupią dziewczynę, która żyje w własnym świecie i nie wie nic o życiu. Jednak ja na swoje 15 lat wiem więcej pod nich.


5. Jak się czujesz gdy widzisz na swoim blogu miłe komentarze, a jak złe (jeżeli takich nie miałaś/eś napisz jak byście się czuli)?

Jak widzie miłe to mi się serduszko raduje i jest mi tak ciepło w środku, czytam je z uśmiechem na ustach i wtedy mam ochotę skakać. Jak widzie złe to jest mi smutno, ale się nie przejmuje. Nie każdy musi lubić to co ja pisze. Nie każdemu musi się to podobać nie zmuszam nikogo do lubienia moich blogów. Robię to dla siebie bo to kocham i dla osób, którym się to podoba.


6. Lubisz zwierzęta?

Ja kocham zwierzęta. Mój tata mówi, że jakbym mogła to wszystkie bezdomne zwierzęta bym przygarnęła do siebie i to jest prawda.


7. Kiedy dodasz następny rozdział?

Nie mam pojęcia. Jak na razie muszę chodzić na różaniec, bo mam w tym roku bierzmowanie. Mam dużo nauki, bo jestem w trzeciej gimnazjum i egzaminy mnie czekają. Mam też korki i bardzo mało czasu dla siebie. jedynie weekend jest taki, że mogę odpocząć, ale też nie za dużo. Naprawdę bym chciała dodawać szybciej, ale nie mogę.


To tyle na dzisiaj. Ja nikogo nie nominuje. Dziękuje jeszcze raz dziewczyny za nominacje.
Całuski :**
Wasza Pinni

sobota, 3 października 2015

Rozdział 9

×dwa tygodnie później× ^Oczami Rossa^
Już od dwóch tygodni udaje z Laura parę i to jest super. Czuje się przy niej jak w bajce. Ona jest piękna kochana i wszytko na raz. Ja się chyba w niej zakochałem. Przy niej czuje się jak najszczęśliwszym człowiek na ziemi. Uwielbiam jak się uśmiecha i jak na mnie patrzy tymi swoimi pięknymi, dużymi czekoladowymi oczami. Jak się z nią całuje to normalnie czuje jakbym miał się rozpuścić. Jak mnie dotyka to przechodzi mnie taki przyjemny dreszcz. Ludzie ja KOCHAM LAURE. Boże ja naprawdę ją kocham. Dobra oddychaj. Spokojnie dasz radę. Poradzisz sobie. Dobra lepiej się uspokoję, bo mam po nią iść do pracy, a jak będę się tak zachowywał to pomyśli, że jestem nienormalny. Dobra jest już 15.30, a ona kończy o 16 muszę już iść. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Szybko się ubrałem i skierowałem się w stronę lodziarni, w której pracuje moja "dziewczyna". Po kilku minutach byłem na miejscu. Nie chciało mi się czekać na ulicy jak to zawsze robię tylko wszedłem do środka. Od razu gdy zobaczyłem brunetkę uśmiech wkradł się na moją twarz.
- Hej śliczna.- powiedziałem, a na jej policzki wkradły się rumieniec, które u niej po prostu uwielbiam.
- Hej, a co ty tak dzisiaj wcześniej?- cmoknęła mnie w policzek.
- A tak jakoś.- uśmiechnąłem się szeroko.
- Dobra Lau leci już ja pozamykam.- powiedziała Maia.
- Ale jesteś pewna?
- Tak jestem pewna, a ty zajmij się swoim chłoptasiem.- przytuliła ją.
- No okay.- uśmiechnęła się i zdjęła fartuszek, w którym bardzo ładnie wygląda. - To co idziemy?
- Tak jest.- złapałem ją za rękę, a ona splotła nasze place. W taki sposób wyszliśmy z lodziarni.
- To kiedy im mówiły prawdę?- to pytanie mnie zdziwiło.
- Ale przecież nie musimy im mówić.- ja nie chce z nią "zrywać". Tak wiem to głupio brzmi, ale ja chce żeby była ze mną tak naprawdę. Ja ją serio kocham.
- Ale Ross to już trwa za długo.- marudziła.
- No, ale przecież nic takiego się nie dzieje. Ty jesteś sama i ja jestem sam. Nikt mam w tym nie przeszkadza.- mówiłem.
- No nie do końca.- powiedziała tak cicho, że ledwo co usłyszałem.
- Jak to?
- No bo ja poznałam dzisiaj chłopaka i jestem z nim umówiona na jutro.- mówiła cicho, a ja miałem ochotę wybuchnąć. Moja ukochana poznała jakiegoś faceta i chce się z nim spotkać.
- Ale jeszcze nie znasz tego faceta więc to będzie nawet lepiej.
- Ross proszę.- powiedziała prosząco.
- Ja też proszę.
- O co?- nie rozumiała mnie, ale nic dziwnego bo ja siebie też nie rozumiem.
- Daj mi czas i im powiemy.- powiedziałem siląc się na uśmiech, ale mi nie wyszło. Jednak ona tego nie zauważyła.
- Naprawdę?- pokiwałem głową. - Boże dziękuję.- rzuciła się mi na szyję. Objąłem ją nie pewnie.
- Musimy iść do moich rodziców po Toby'ego.- zapytałem gdy się już ode mnie oderwała.
- Jasne chodzimy.- uśmiechnęła się. Poszliśmy do mnie do domu stamtąd wzięliśmy samochód i pojechaliśmy do moich rodziców.

^Oczami narratora^
Blondyn z brunetka jechali spokojnie do rodziców chłopaka, ale żadne z nich nie spodziewało się tego co tam ich czeka. Nie wiedzieli, że ich szczęście zostanie przerwane w ciągu kilku chwil. Nie wiedzieli, że cieszą się ostatnimi chwilami, które są dla nich szczęśliwe. W domu rodziców Rossa czekała na nich niespodzianka, która już na zawsze może odmienić ich życie. Już nie będą mogli żyć tak jak dawniej. Nie będą wiedzieć co zrobić w takiej sytuacji. Gdy dojechali weszli uśmiechnięci, trzymając się za ręce. Weszli tylko do salonu i przeżyli nie mały szok. Mianowicie w salonie siedzieli Państwo Lynch i Natali. Zdziwili się co blondynka tu robi i dlaczego siedź z rodzicami blondyna. Jednak zaraz mieli się o tym dowiedzieć.
- Ross dobrze, że już jesteście.- powiedział w krańcu Pan Lynch.
- Tato o co chodź i co ona tu robi?- chłopak był zdenerwowany, a tym bardziej po tym jaką scenę urządziła jak zobaczyła go razem z Lau.
- To chyba powinieneś wiedzieć.
- Możecie mam w końcu powiedzieć o co chodź?!- był już cały zdenerwowany.
- Kochanie spokojnie.- pogładziła go po plecach brunetka, a on się lekko uśmiechnął.
- Ross, bo ja nie przyjechałam tu po nic.- odezwała się blondynka.
- Jak po nic to niby po co?- zapytała Laura, bo blondyn mógłby ja nie potraktować zbyt miło.
- Ty to możesz zaraz przestać być taka szczęśliwa.- zaśmiała się złośliwie.
- Tak, a niby czemu?
- Bo jestem w ciąży z twoim chłoptasiem!- krzyknęła, a Lau nie mogła w to uwierzyć tak samo jak Ross. Nie mogli uwierzyć w to co ona przed chwilą powiedziała. To był dla nich totalny szok. Nie spodziewali się tego nawet w najgłębszych snach.
- Nie to nie może być prawda! Ty kłamiesz!- Ross w końcu wybuchł. Nie mógł pojąć tego, że może być ojcem dziecka już drugiej kobiety, do której nic nie czuje. Nie mógł pojąć tego, że przez to też może stracić Laure już na zawsze. Nie mógł w to uwierzyć.
- Nie kłamie. Jak mi nie wierzysz to twoja sprawa! Ja i tak dowie ode tego, że to twoje dziecko! Zniszczę twoje życie tak samo jak Rydel! Już nie będziesz taki szczęśliwy z ta szmata jak wcześniej! A ty uważaj lepiej z kim się umawiasz.- była zła było to widać po jej czerwonej jak burak twarzy. Ross też był zdenerwowany, za to co powiedziała o jego siostrze i o jego ukochanej. Miał jej już dość w swoim życiu. Pojawiała się za każdym razem kiedy już prawie miał wszytko ułożone i to psuła. Nienawidził jej z całego serca.
- Nigdy więcej nie mówi tak o osobach, które kocham! Nie znasz ich i nie masz prawa ich oceniać! Moja siostra też się na tobie pozna i to już nie długo! To ja zniszczę twoje życie jak jeszcze raz pojawisz się w moim życiu! Ja w przeciwność do Ciebie znam się na tym! Mam to gdzieś jak to zrobisz, ale masz zniknąć z mojego życia! A teraz wypierdalaj i nigdy więcej się tu nie pokazuj! I wycofaj tego kutasa co ma skrzywdzić moja Laure, bo Cię zniszczę i to podwójnie!- wykrzyczał jej to wszystko w twarz. Rodzice chłopaka byli w nie małym szoku po usłyszeniu takich słów, a jeszcze bardziej w szoku była Lau, ponieważ już myślała, że poznała jakiegoś fajnego chłopaka, a tu się okazuje, że to tyko jakiś głupi podstęp. Nawet nie wiadomo co tym miał osiągnąć. Zrobiło jej się słabo i zrobiła się blada.
- Laura wszystko dobrze?- zapytała Pani Lynch widząc twarz dziewczyny.
- Tak tylko trochę mi się w głowie zakręciło.- powiedziała słabo.
- Kochanie może usiądź.- posadził ja na kanapie Ross i patrzy na nią ze zmartwieniem w oczach.
- Nie bój się nic mi nie jest.- uśmiechnęła się słabo i pogładziła go po policzku. Uśmiechnął się lekko i pocałował ją w czoło. Brunetka już zaczęła nabierać odpowiedniego kolorku.
- Gdzie jest Toby?
- Na górze bawi się.- uśmiechnął się Pan Lynch.
- To ja po niego pójdę i pojedziemy już do domu.- powiedział Ross i poszedł po syna. Gdy tylko chłopak zniknął Pan Lynch usiadła koło Laury i złapała ją za rękę.
- Ross Cię bardzo kocha widać to na pierwszy rzut oka. Nawet za mamą Toby'ego tak nie był. On jest dobrym chłopakiem tylko czasami potrafi wpakować się w tarapaty, ale widzie, że dla Ciebie i Toby'ego zrobi wszytko.- uśmiechnęła się do niej. Lau nie wiedziała co powiedzieć. W ogóle nie wiedziała co ma o tym myśleć. Miała dwie obcje, albo Ross jest dobrym aktorem, albo naprawdę się w niej zakochał. Tylko pytanie co ona do niego czuję. Czy to na pewno tylko przyjaźń czy może coś więcej. Nie wiedząc co powiedzieć po prostu uśmiechnęła się, żeby zakryć swoje zakłopotanie. Po chwili wrócił blondyn z maluchem i wrócili do domu. Obejrzeli jakiś film animowany z Tobym, a gdy zasnął położyli go spać.
- To ja już pójdę do siebie.- powiedziała Lau, gdy wyszli z pokoju Toby'ego.
- A nie możesz dzisiaj zostać?
- Ross ja muszę wrócić Ness będzie się martwić.
- Przecież ona wie, że jesteś u mnie. No proszę zostań i tak jest późno, a ja nie chce Cię puszczać samej. Jak chcesz mogę nawet spać na kanapie w salonie tylko zostań.- uśmiechnął się do niej uroczo.
- Niech ci będzie, ale pod jednym warunkiem.
- Zrobię wszytko co tylko chcesz.- uśmiechnął się szeroko.
- Śpisz ze mną nie na kanapie.- powiedziała, a on tylko uśmiechnął się jeszcze szerzej jeśli to w ogóle możliwe.
- Tak jest.- wziął ją na ręce i zanusł do łóżka. Wtuliła się w niego, a Ross uśmiechnięty położył się razem z nią na łóżku i nie puszczając jej zamknął oczy. Laura tylko lekko się uśmiechnęła i też zasnęła.


~*~

AAaaaaa! Rozdział wreszcie dodałam. Mam nadzieje, że wam się podoba bo mi nie za bardzo. Eh... ale jak zawsze. przepraszam, że tak długo go nie było, ale szkoła i te sprawy. Czuje się wykończona, ale w końcu znalazłam czas i jest.
Licze na wasze miłe komentarze, które dadzą mi motywacje do tego, żeby znaisić czas i napisać kolejny.
Kocham Was <3333
Całuski :***
~ Pinni



LBAx2

Hej, dawno mnie tu nie było, ale szkoła więc sami wiecie. Mam tyle teraz zajęci, że nie wiem czym zająć się najpierw. Naprawdę przepraszam, że tak długo nie ma rozdziału, ale naprawdę mam strasznie mało czasu dla siebie. Rozdział jak się wyrobie wstawię dzisiaj.
Jednak teraz przybywam do was z LBA. Nominowały mnie dwie dziewczyny: EmiDelly R5er i Szylwia. Dziękuje bardzo kochane <3333
Oczywiście zapraszam na ich blogi, bo są wspaniałe:
http://life-is-like-a-labyrinth-raura.blogspot.com/ ~ Emi
http://true-love-by-raura.blogspot.com/ ~ Szylwi



Okay zaczniemy od pytań Emi :D

1. Jak zaczęła się twoja przygoda z bloggerem?

Moja przygoda z bloggerem zaczęła się tak niespodziewanie. Pisałam sobie takie opowiadania tylko dla siebie, a jak moja siostra to zobaczyła. To zaczęła mnie namawiać, żebym założyła bloga. W prawdzie na początku trochę się tego bałam, ale w końcu mnie przekonała.


2. Ulubiony cytat?

Hm... "Gdybym miał wybierać pomiędzy kochaniem Cię, a oddychaniem to użyłbym mojego ostatniego oddechu, by powiedzieć, że Cię kocham." ~ Ross Lynch


3. Jaki masz styl ubioru?

Ja nie ma takiego swojego stylu. Chodzie w tym co mi się podoba i jest wygodne. Nie lubię chodzić w spódnicach i sukienkach. Najczęściej chodzie w rurkach i jakiś bluzach. Kocham bluzy :D


4. Ulubiony aktor i aktorka?

Moja ulubiona aktorka to Laura (jakże by inaczej :P)
Aktorów mam dwóch: Rossa i Channing Tatum (on jest boski)


5. Co sądzisz o R5?

Jestem z nich dumna, że ich kariera rośnie i są coraz bardziej rozpoznawalni, że non stop się rozwijają. Cieszę się z tego, że traktują swoich fanów jak rodzinę, bo to jest bardzo kochane. Kocham ich i ich muzykę, która nie znudziła mi się po miesiącu jak to powiedział mój brat. Tylko kocham ich już od 3 lat. Jestem z nich dumna i cieszę się, że mam tak wspaniałych idoli i należę do naszej wspaniałej rodzinki <333


6. Film, którego nienawidzisz?

W sumie to ja lubię wszystkie rodzaje filmów i wszystkie mi się podobają, ale w sumie nie przepadam za filmami taki gdzie jest tak jakby pokazana przyszłość. I też nie lubię filmów historycznych. Sama nie wiem czemu, ale za nimi nie przepadam.


7. Jaki był najlepszy i najgorszy dzień twojego życia?

Najlepszy, a zarazem najgorszy dzień mojego życia to był środowy koncert R5. Bardzo się cieszę, że byli już drugi raz z Polsce, ale jest mi strasznie smutno jak oglądam te wszystkie zdjęcia i filmiki z koncertu, a nie mogłam tak być przez mojego tatę. Oczywiście mam nadzieje, że jeszcze wrócą i uda mi się w końcu ich zobaczyć.


8. Co myślisz o Routney?

Mogą się teraz posypać hejty, ale co mi tak.
To tak nie ukrywam Courtney jest naprawdę śliczna i wydaje się być miła, ale jak dla mnie nie pasuje do Rossa. Nawet mi tu nie chodzi o to, że ja shippuje Raure. Po postu widzie, że oni są inni i z wyglądu i trochę z charakteru. Wkurza mnie w nich też to, że jak przestali się ukrywać to nagle nie robią nic innego tylko wstawiają swoje zdjęcia jak się całują lub przytulają. Nie jestem zazdrosna, ani nic z tych rzeczy po prostu jak dla mnie to trochę zachowują jakby ten ich związek był na pokaz. Ja ich nie shippuje i raczej nie zacznę. Wiem też, że Ross to mój idol i powinnam się cieszyć jego szczęściem, ale raczej nie teraz.
Oczywiście to tylko moje zdanie.


9. Czym się interesujesz?

Tak naprawdę to mam bardzo mało zainteresowań. Lubie sobie czasami potańczyć, ale bardziej wole usiąść sobie w pokoju z muzyką na uszach i poczytać jakąś dobrą książkę.


10. Ulubiona piosenka z nowego albumu R5?

Trudne pytanie bardzo trudne. Nie umiem wybrać jednej więc napiszę trzy, które najczęściej słucham:
*Repeating Days
*Lightning Strikes
*Stay With Me


11. Jak zareagowałaś na nominacje?

Na początku to było takie "O matko i co teraz?", ale teraz się z tego nawet cieszę, bo polubiłam odpowiadać na różne tematy. Nawet jak czasem nie znam odpowiedź :D






To tyle od Emi teraz przejdźmy do pytań od Szylwi :D

1. Jak się trzymasz po miesiącu w szkole?

Powiem szczerzę to ledwo żyje. Co z tego, że minął dopiero miesiąc. Jestem w trzeciej gimnazjum i nie dość, że mam egzaminy to jeszcze bierzmowanie. Jeszcze nie mam prawie w ogóle czasu wolnego :(


2. Co sądzisz o ludziach, którzy popełniają samobójstwa?

Jak dla mnie to ci ludzie mają, bardzo ciężko w życiu i nie potrafią sobie z tym poradzić. Skoro sięgają do tak drastycznych "pomocy". Ci ludzie musieli naprawdę przeżyć piekło, żeby chcieć odebrać sobie życie. Tak naprawdę to oni muszą mieć wielką odwagę, żeby takie coś zrobić. Naprawdę muszą być bardzo odważni, bo to nie jest takie proste się zabić. Niektórzy naprawdę popełniają samobójstwa z błahych powodów, a nie którzy z bardzo ciężkich, których nie da się pokonać i zapomnieć. Szkoda mi tych ludzi, ale przynajmniej już nie cierpią.


3. Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? Dlaczego tak/nie?

Ja tak naprawdę nie wierze w taką miłość, ponieważ jak dla mnie ludzie muszą się najpierw naprawdę dobrze poznać, żeby stwierdzić czy jest się zakochanym. Trzeba poznać swoje wady i zalety, żeby z kimś być. Dla mnie prawdziwa miłość powstaje z przyjaźni. Miłość od pierwszego wejrzenia dla mnie jest tylko zauroczeniem.


4. Uważasz, że to człowiek decyduje jak potoczy się jego los, czy jest on z góry założony?

W sumie to trudno określić, bo jak człowiek robi coś co on chce to zdarza się tak, że często mu nie wychodzi. Jednak są też tacy co im wszystko wychodzi. Nie umiem zdecydować, ale jak już mam wybierać to chyba jak czegoś naprawdę pragniemy to nie ważne czy to jest już założone czy sami się o to postaramy to nam wyjdzie.


5. Jaka marzy ci się idealna randka?

Idealna randka jak dla mnie to... twój wymarzony chłopak przychodzi po ciebie do domu z czerwoną różą i zabiera cie gdzieś, ale nie chce powiedzieć gdzie, bo ma to być niespodzianką. W pewnym momencie każe ci zamknąć oczy i bierze cie na ręce. Po jakimś czasie stawia cie i prosi żebyś otworzyła oczy. Gdy to robisz widzisz najpiękniejszy widok w twoim całym życiu. Patrzysz na ten widok ze łzami w oczach oczywiście szczęścia, a on cie przytula i szepcze na ucho, że cie kocha. Odprowadza cie do domu, po mile spędzonym czasie tylko we dwójkę, ale w połowie drogi zaczyna padać deszczy. Chłopak się tylko uśmiecha i cie całuje nie zważając na to, że już jesteście przemoczeni do suchej nitki. Do domu wracasz cała mokra, ale szczęśliwa i wiesz, że to był najlepszy dzień twojego życia. (ale romansidło :D)


6. Wymień wady lub rzecz, których w sobie nie lubisz?

Dużo rzeczy w sobie nie lubię, ale zacznijmy od wyglądu: nie lubię tego, że jak na swój wiek to jestem bardzo niska nie wiem czy mam nawet 160cm, niskie osoby wiedzą o czym mówię. Czasami nie lubię swojego zachowania nie potrafię czasami zalesić z nikim wspólnego języka. Jestem dość nieśmiała i to bardzo utrudnia mi życie.


7. Wierzysz w to, że marzenia się spełniają? Czy jakieś twoje się spełniło?

Tak wierze, że marzenia się spełniają. Nawet jak jeszcze, żadne z moich się nie spełniło. Jednak nie tracę nadziej i nadal wierze, że pewnego dnia się spełni chociaż jedno. Trzeba tylko im troszeczkę pomóc, a na pewno się spełnią :D


8. Gdzie chciałabyś polecieć na wakacje i z kim znajomymi/rodzicami?

Tak najbardziej na wakacje to chciałabym polecieć do LA i Paryża (przepraszam nie umiem wybrać). Oczywiście kocham moich rodziców, ale jakbym z nimi poleciała to bym nic nie zobaczyła, bo oni mnie ograniczają tak trochę. Więc najprędzej z moją siostrą i moją dobrą koleżanką.


9. Czy jesteś osobą bardzo otwartą czy bardziej jesteś wstydliwa?

W sumie u mnie trudno to określić, bo jak mam poznać kogoś kto przyjaźń się z moją siostrą to bardzo się tego boje i na początku w ogóle nie wiem jak się zachować, ale później to mija. Jednak jak poznaje całkiem obcą mi i wszystkim z mojego otoczenia osobę do od razu znajduje wspólny temat do rozmowy.


10. Często rozmyślasz jak będzie wyglądać twoja przyszłość? O czym najczęściej wtedy rozmyślasz?

Ostatnio rozmyślam nad moją przyszłością bardzo często. Zastanawiam się wtedy jak będzie wyglądało moje życie, gdzie będę mieszkać, czy znajdę kogoś komu będzie na mnie zależało. Jednak teraz rozmyślam też nad tym jaka będzie moja klasa w liceum, czy jak skończę gimnazjum to poznam kogoś fajnego i czy znajdę prawdziwego przyjaciela. Dużo tego. :P



To ja nominuje:
1. Szylwie (no wiem, że się cieszysz :*)
2. EmiDelly
3. Darkness
4. ktoś ktosiowy

Moje pytania:
1. Jakie jest twoje największe marzenie?
2. Jak zaczęła się twoja historia z R5?
3. Czy wierzysz w życie po śmierci?
4. Jesteś bardziej osobą która lubi towarzystwo czy samotność?
5. Czego w sobie najbardziej nie lubisz i dlaczego?
6. Co sądzisz o Routney?
7. Co sądzisz o ludziach, którzy się tną?
8. Ulubiona piosenka (nie musi być R5)?
9. Jak marzy ci się idealna pierwsza randka?
10. Czy lubisz serial A&A? Jeśli tak to co czujesz wiedząc, że to ostatni sezon?


Rozdział dodam najszybciej jak mi się to tylko uda 
Całuski :*
~ Pinni